skatenews.pl

11.08.2016

Igrzyska Olimpijskie - co na to polscy deskorolkowcy.

Igrzyska Olimpijskie - co na to polscy deskorolkowcy.
 
Wszystko już jasne.

Skateboarding zadebiutuje na Igrzyskach Olimpijskich w Tokyo w roku 2020.
Mogliśmy się tego spodziewać.

Po wielkich sukcesach "Street League" czy "X Games" i popularności skateboardingu na świecie, była to tylko kwestia czasu.
Jest to obecnie gorący temat a "zdania są podzielone". Wiemy już, że w Tokyo skaterzy jeździć będą w konkurencjach "skatepark" i "vert"
A co na ten temat myślą Polscy deskorokowcy? Zapytaliśmy kilku z nich. 

 


Marcin  „Junior” Pawuniak
 


Pojawienie się deskorolki na Igrzyskach Olimpijskich to historyczne wydarzenie. Moim zdaniem kłóci się ono z buntowniczą naturą skateboardingu, ale powinno przynieść dla Nas korzyści. Podczas gdy nie umiem sobie wyobrazić pewnych aspektów jak np. stroje, tak mam utopijną wizję, że po "olimpiadzie", przede wszystkim w Polsce, ludzie otworzą się bardziej na deskorolkę i starsze Panie nie bedą nas więcej oblewać wiadrami z wodą z okien, gdy my "trenujemy".
 
Tomek Kotrych
 
Co sądzę o włączeniu deskorolki do dyscyplin olimpijskich ?
Myślę że każdy jeżdżący od ponad 20 lat skejcik na desce mówi FUCK IT ! deskorolka to nie sport.
Każdy z nas pokochał inną deskorolkę, street street street !!! tylko to się liczyło od zawsze na zawsze.
Nawet zwykłe zawody wydawały mi się kiedyś wieśniackie i nie wiedziałem o co chodzi w pokazywaniu swoich umiejętności podczas minutowego przejazdu.

Nadal uważam że deskorolka którą znam, którą pokochałem zupełnie nie pasuje do 5 kółek olimpijskich i nie wiem jak miałaby wyglądać ekipa z Polski, która idzie w dresach 5F z flagą podczas imprezy otwarcia, ale później tak sobie siedzę i myśl,ę że ile z tej deskorolki którą pokochałem i mam w głowie jest w teraźniejszych czasach?
Mamy Mountain Dew Tour, Street League, Tampę zdominowaną przez atletycznego sponsora, ESPN który pokazuje relacje z zawodów itp… Oczywiście są riderzy którzy robią swoje i jeżdżą na streecie nie uczestnicząc w tym cały mainstreamowym bajzlu i chwała im za to, natomiast wiem że mam już 36 lat i czasy się zmieniły.
Patrząc na to realnie, czym się różni relacja ze Street League od biegu na 400m czy skoku w dal ? Zawodnicy tak samo po oddanym skoku patrzą na wielki telebim żeby szybko zobaczyć czy dostali 9,8 pkt i czy wyszli na prowadzenie, biegacz tak samo modli się do rąk jak Rodriguez do czapki przed swoim przejazdem.
Nawet dzisiaj z kolegą o tym rozmawialiśmy czy przypadkiem cały schemat zawodów Street League nie był pierwotnie wymyślony pod długo zapowiadaną Olimpiadę. Sędziowanie punktowanie itp.? To idealnie pasuje na taką imprezę.
Nie wczytałem się, ale z tego co wiem to na olimpiadzie miała być tylko rampa. Jeżeli tak to w sumie jakoś mnie to nie dziwi i mam obojętny do tego stosunek.
Zawody na vercie od zawsze były medialne. Jak obejrzysz sobie film Dog Town to zobaczysz, że dokument idealnie pokazuje czasy kiedy zawody na rampie itp. nie wiele odbiegały od typowych zawodów w innych dziedzinach sportowych, więc co za róźnica i tak będą tacy jak Grant Taylor którzy będą jeździć w bowlach bez kasku na streetowej zajawce. Taka jest kolei rzeczy.
Nawet Steve Caballero, który ostatnio się wypowiadał na ten temat powiedział że to dobry ruch i rozwinie deskorolkę. Może to i prawda ale pytanie moje brzmi - kto z tego skorzysta, skejci? Skateshopy zaczną więcej sprzedawać desek ? Nie sądzę. Ktoś na pewno na tym zarobi, ale chyba nie skejci.
Tak więc moje zdanie jest takie - NIE, nie chciałbym żeby deskorolka była na Olimpiadzie, ale nie jestem głupi i znam życie, to było nieuniknione, dlatego jeżeli już padła decyzja że „jesteśmy", czyli że będziemy częścią tego cyrku, to niech skorzysta z tego deskorolka i deskorolkowcy a nie np. Firmy „skejtowe” które uszyją nam stroje, zrobią reklamy i wykorzystają nasz świat do zarobku. Niech gość, który komentuje ze Szpakowskim zawody to będzie SKEJT, niech trenerem kadry będzie SKEJT, niech państwo wybuduje kozacki skatepark dla kadry, która będzie miała opiekę sportową i nie będzie musiała konczyc kariery po kontuzji itd…
Ja w tym czasie mam nadzieję obejrzę sobie Mous’a na video i pójdę pośmigać z ekipą na desce albo kto wie? Może spotkam się ze skejtami na lotnisku i będę asystentem trenera jadącym do Tokyo, czy gdzie to ma być heheheh.

Na pewno moja zajawa na deskorolkę nie zmaleje i nie zmieni podejścia do niej. Od lat żyją już jak zgred oglądając stare albo wybrane nowe filmy, ulubieni riderzy pochodzą z czasów 95 a nie z nowej ery.
Także SKATE AND DESTROY !
 
Szatan
 


Zajebiście, w końcu jest szansa na konkretny szmal z deski, po za tym mam szanse zostać trenerem „polskiej kadry”. Zajawa , będziemy śpiewać hymn Polski stojąc na baczność z deskami :D W końcu ludzie pomyślą o nas na poważnie, a nie że 30 lat - stare konie na zabawkach dla dzieci, to nie zabawa to jest sport ekstremalny men.
 Po za tym trzeba załatwić z Komitetem Olimpijskim żeby dali hajs na vert i rampy, bo pewnie halfpajp będzie na Igrzyskach a u nas nie ma zawodników więc trzeba ich wyszkolić do 2020. 
Chcę się  tym zająć.

 
Tomek Ziółkowski
 
Olimpiada i deskorolka - jeszcze 10 lat temu było to nie do przyjęcia, ponieważ jazda na desce była czymś zupełnie innym niż inne sporty. 
Nie że teraz jest sportem, nie jest tak do końca, ale po prostu bardziej się skomercjalizowała i jest wszędzie - reklamy filmy teledyski itp. 
Przyszła i pora aby wcisnąć ją na Igrzyska, przyciągnie to nowych odbiorców ,sponsorów i deskorolka pójdzie jeszcze bardziej do przodu, są plusy i minusy tej decyzji .
Mnie się podoba to, że teraz będzie można od miasta (mowię tu o moim ) wymagać jakiegoś wielkiego skateparku abyśmy mieli gdzie "trenować" hehe 
A po za tym to wszystko. Teraz wieczorami oglądam wyczyny sportowców olimpijskich więc jak bym miał podziwiać deskorolkę to by było zajebiście :):)
 
Kacper „Kita” Jakóbczyk
 
Szczerze to nie mam zdania na ten temat:) Po prostu kolejne "X -Games i tyle
Snowboardu olimpiada nie zniszczyła, więc czemu deskorolkę miałaby zepsuć…?
 
 
Przemek Hippler

Jak dobrze wiemy deskorolka pojawi się na Igrzyskach Olimpijskich, ale co z tego ? 
Najbardziej rozśmieszyła mnie wypowiedź pewnej osoby, która napisała: „koniec z indywidualnością w deskorolce”, ale co ma indywidualność do Igrzysk ? Nic.
Najbardziej tym faktem przejęli się chyba ludzie, którzy więcej gadają niż jeżdżą na desce.
Wydaje mi się że jest to normalna kolej rzeczy, przeżywamy to samo co parę lat temu snowboardziści.
Od zawsze ludzie jeżdżący na desce startowali w zawodach i wiadome było, że w końcu deskorolka znajdzie się w gronie tych najważniejszych sportów. Przykładem są zawody X Games gdzie startują tak naprawdę wszyscy od sportowców takich jak Nyjah Huston, Sheckler itp. po przysłowiowych zipów takich jak Ben Rayborn, czy Grant Taylor i nikt z tym nie miał problemu, a teraz gdy deskorolka znalazła się w śród Sportów Olimpijskich, ludzie w Polsce zaczęli się podniecać tym tematem. W ogóle nie rozumiem oburzenia ludzi „Chuj”, jeżeli nie będziesz chciał brać w tym udziału spoko nikt cie nie zmusza, dalej możesz jeździć na desce z kumplami i się wygłupiać, a jeżeli chcesz, to nikt ci tego nie może zabronić. Deskorolka nic się nie zmieniła i nic się nie zmieni zawsze będziemy jeździć, jedni na zawodach, a jedni z kumplami na streecie.
 
 
Jarek Ruszczak

Skateboarding na Olimpiadzie to temat mocno drażliwy. Sam byłem przeciwnikiem, tego aby deskorolka stała się oficjalnym sportem bo jak wiadomo to styl życia, ziomeczki, wyjazdy, dobra zabawa, street itd. Jednak jak się nad tym głębiej zastanowiłem to mamy już X games, Street Legue czy Dew tour. Zawody na najwyższym poziomie, gdzie rywalizują ze sobą najlepsi z najlepszych. W grę wchodzą olbrzymie pieniądze, więc nic dziwnego że startujący przygotowują się do nich i ostro ,,trenują". Jeden powie że się sprzedali ,albo że nie jest ,,true skaterem" a drugi będzie zajarany bo widzi najlepsze tricki i zajebistych skejtów. Wniosek jest prosty: jeden lubi to a drugi to :) Tak samo jest z deskorolką na Olimpiadzie. Z jednej strony lipa bo nasza zajawka robi się mainstreamowa, a w drugą stronę cały ten zabieg może wlasnie pomoc.
Jak wszyscy wiemy skateshopy padają, coraz mniej osób jeździ na desce bo woli pograć na konsoli itd. Jeżeli nasz kraj dowie się o tym, że mamy swoją kadrę itd. to może zatrze to w ich świadomości, że Skejcik to tylko pali jointy i nic nie robi z życiem :) Może ludzie będą namawiać swoje dzieci aby spróbowali i wrócą ,,stare dobre czasy" gdy skejcików było w brut i sklepy nie narzekały :)
Podchodzę do tego wszystkiego z dystansem ale pożyjemy zobaczmy ;)
 
 
Łukasz „Bolek” Dzido
 
Olimpiada to temat dosyć sporny, jedni mówią że fajnie, drudzy że słabo, jeśli chodzi o mnie to też mam mieszane uczucia. Z jednej strony gryzie mnie to że deskorolka, która wywodzi się z streetu, gdzie nie panowały żadne reguły będzie ubrana w zasady, punktacje i inne wyznaczniki, a z drugiej strony po co jest streetleague, albo xgames? 
Można też popatrzeć na to z tej pozytywnej strony, skupiając się na Polsce. Kilku gości, moich kolegów z którymi na codzień borykamy się z życiem, bo chcemy jeździć tylko na deskorolce nie będzie musiało już zastanawiać się nad tym jak opłacić mieszkanie, czy porostu kupić nowe buty na deskę. Dzięki Igrzyskom Olimpijskim, dla tych paru osób deskorolka stanie się zawodem, bedą stypendia, będzie (a przynajmniej mam taka nadziej) miejsce, a nawet może i miejsca w których będziemy mogli jeździć i „progresować”, może dzięki temu dorównamy ludziom z reszty świata który porostu zamienili prace na deskorolce, nie było by fajnie? Jeśli chodzi o mnie, nie będę się długo zastanawiał nad wzięcie w tym "przedsięwzięciu" udziału jeśli tylko taka możliwość mnie spotka. Życzę też każdemu, żeby zamiast zalewać plagą hejtu na temat „olimpiady” to poszukali superlatyw i cieszyli się sukcesem innych.
 

Alex Żerwe
 
Obecność deskorolki na "Igrzyskach Olimpijskich" przyniesie z pewnością duże szanse i zagrożenia, o których można by długo spekulować. Możliwości dla skaterów, nowe miejsca do jazdy, czy przychylne spojrzenie społeczeństwa kontra jeszcze większa komercjalizacja i strukturalizacja naszej pasji. Spłycenie skateboardingu do miana sportu. Duże pieniądze, zależnie od tego, kto nimi będzie dysponował mogą przynieść różnorakie efekty, być powodem konfliktów.
 
Chociaż sam nie pozostaje bez obaw, to jednak uważam, że nie ma za bardzo, w co się wczuwać. Olimpiada to tylko kolejny krok. Skateboarding już teraz można podzielić na dwa światy, nazwijmy je „mainstreemowy” i „undergroundowy”. Oba się przenikają, nie ma ścisłej granicy. A wzmocnienie jednego raczej nie wpływa na osłabienie drugiego. Zawody Dime przedstawiają piękny kontrast do streetligów. Wysyp i popularność nowych 100% deskorolkowych brandów wydaje się iść w parze z hegemonią najka. W gąszczu deskorolkowych montaży ciągle powstają wartościowe filmy. Uliczna deskorolka w nowojorskim stylu jest teraz na topie a ekipy budujące spoty DIY aktywne w większości miast. Skateboarding to kultura z bogata historią, mająca powiązania ze sztuką i muzyką. Myślę, że obroni się sama, żaden turniej nie jest w stanie sprowadzić jej do „po prostu” dyscypliny sportowej.
 
Takie rozważania można by ciągnąć w nieskończoność. Co przyniesie olimpiada? Jakie będą dyscypliny? Kto przejdzie testy antydopingowe ? Jak będą wyglądały stroje polskiej reprezentacji ? Zobaczymy na własne oczy za 4 lata. Tymczasem polecam odrzucić te wszystkie pierdoły i skupić się na najważniejszym – czerpaniu przyjemności z jazdy na deskorolce.
 
Gutek Szymański
 
Ja i moja deskorolka, to coś wyjątkowego .Coś wyjątkowego dziś ,jak i 25 lat temu, kiedy zacząłem jeździć, wtedy nieznane było mi to wszystko co przyniesie próba jazdy, po prostu bardzo chciałem nauczyć się podskoczyć, wydawało się to niemożliwe, a ja chciałem dokonać niemożliwego. Byłem tylko ja, ulica pod blokiem i deskorolka. Nie było wtedy rozwiniętej myśli " sponsor, zawody, firmy żyjące ze skateboardingu " nikt wtedy po to nie zaczynał jeździć. Taką właśnie deskorolkę kocham, dla mnie i dla zwyczajnych ludzi w okół, deska była wtedy tylko zabawką dla dzieci, sposobem na niezwyczajną aktywność fizyczną. 

Abstrakcją jest dla mnie plan wprowadzenia deskorolki jako dyscypliny sportowej na Igrzyska Olimpijskie. Ja do tej pory nie uważam deski za sport, nie taką deskorolką ja się cieszę, nie taką znam, nie tak ona mnie wychowała, aczkolwiek co pokolenie to inny pogląd, inna wizja świata. Chociaż ja czuję się troszkę dojrzalszą osobą w tzw. środowisku ponieważ to ja odkopywałem wiedzę na jej temat, nie bazując na wielu autorytetach, to co się działo pod moimi nogami i w mojej głowie było wtedy tylko moje, jest tylko moje i tak już zostanie.
Teraz zaczynając jeździć na desce powiela sie najczęściej to co juz było. Nieliczni są w stanie się wyróżnić. Tak więc reasumując, osobiście, nigdy nie wyobrażałem sobie deskorolki na olimpiadzie, tak jak wspomniałem w moim mniemaniu nie jest nawet sportem. Zobaczymy jak to wypadnie, ale dla mnie jest to dziwne, sama juz ocena tricków może być bardzo indywidualnie odebrana, chociaż z drugiej strony taki SSL istnieje i ma się dobrze.
 
Tomek Jaźwiecki (SkateAffair.pl)

Deskorolka jako dyscyplina na Igrzyskach Olimpijskich nie wzbudza we mnie absolutnie żadnych emocji.
Chciałoby się powiedzieć, że mnie to nie obchodzi, ale to też nie do końca tak jest.
Mam wrażenie, że te niecałe cztery lata, które nas dzielą od Igrzysk w Tokyo to dość dużo czasu, żeby nie odwalić przysłowiowej popeliny, chociaż na pewno będą jakieś jaja, to jest nieuniknione.
Decyzja zapadła, pozostaje nam po prostu skorzystać i postarać się działać tak, aby bilans zysków i strat był na naszą korzyść.
O rzeczach takich jak problemy z obiektywnością oceny tricków, czy z drugiej strony - wciągnięciem dodatkowych ludzi do świata deskorolki w związku z dodatkowym zastrzykiem hype'u nawet nie chce mi się dywagować, na pewno czytaliście już wiele na ten temat. Podsumowując, obecność skateboardingu na Igrzyskach Olimpijskich nie zmieni sposobu w jaki podskakuje pod krawężnik, a być może doda, któremuś z moich lub Twoich znajomych trochę kasy na życiowe przyjemności.
 
Jasiek Zborowski 

Ciężko jest mi się wypowiedzieć na temat deskorolki na Igrzyskach. Mam mieszane uczucia. Po części uważam, że ciekawie będzie zobaczyć rywalizacje medalową na najwyzszym poziomie, a deskorolka jako sport mocno się rozwinie. Z drugiej strony od zawsze zawody deskorolowe kojarzyły mi się (I do tej pory kojarzą) zupełnie inaczej - ziomki, piwka, trawka czyli mega wyluzowany klimat a Olimpiada jest wydarzeniem tak wielkiej rangi, że nie wiem czy idzie to w dobrym kierunku. Może miałbym lepszą opinię na ten temat, gdybym wiedział w jakiej formie odbędą się te międzynarodowe zawody, he he. Póki co jestem na nie...


Maciek Trojanowski

Co myślę o deskorolce na Igrzyskach Olimpijskich?
Sam nie wiem. Kiedy dowiedziałem się o tym newsie, raczej nie przejawiłem euforii zadowolenia lub niezadowolenia.
Jest mi to w sumie obojętne, w moim życiu raczej nic się nie zmieni. Nie mam żadnego radykalnego stanowiska i nie chce go zajmować gdyż znam wiele wspaniałych osób podzielonych poglądem na ten temat.
Zarówno jedni i drudzy mają wiele racji. Możliwość godnego życia z deskorolki jako członek kadry jest na pewno wielką szansą dla tych młodych, co deskorolkę przełożyli nad naukę. Z drugiej strony klasyfikowanie naszej pięknej pasji w jakieś sportowo-rywalizacyjne ramy... to może wydawać się słabe.
Tak czy siak jak już się tam znalazła, życzę tej naszej deskorolce wszystkiego najlepszego.
A czy będę oglądać relację? A kto nie będzie oglądać...