skatenews.pl

1.06.2015

TONY HAWK & FRIENDS OSLO GUMBALL 3000

Tony Hawk wraz konkretną ekipą rampowych wyjadaczy znów ruszył w trasę Gumball 3000. Tym razem nie zawitał on nad Wisłę, ale za to jego demo odbyło się w największym polskim mieście północy...czyli w Oslo ;)

Krzysiek Godek, który jest mieszkańcem tego "piekielnie drogiego miasta" (chodzą słuchy, że przeprowadził się tam z Polski by wydać fortunę zarobioną u nas w kraju na kręceniu filmów deskorolkowych) nagrał to wydarzenie i chyba nie trzeba wam mówić, że było gruuuubo !!!

My mieliśmy trochę pecha. Akurat byliśmy wtedy w Norwegii wraz z ekipą Techramps (pojechaliśmy Ja, Grzesztof, Kwiatek, Johnny i Chris)  nagrywać wideo z otwarcia parku w Lillehammer  (w necie pojawi się w tym tygodniu), a że po wizycie Tonego w Krakowie ciągle mamy ze sobą jakiś kontakt napisaliśmy, że będziemy i jak można się wkręcić na show. Okazało się, że rzeczywiście Tony darzy nas sympatią, bo odpisał żeby wpadać i że mamy wjazd na zaplecze rampy, a nasz kamerzysta Chris Tsitsaris aka "Crazy Greek" może sobie ponagrywać. Ekstra !!! 

Po kilku dobrych, słonecznych dniach w Lilehammer skierowaliśmy się do Oslo gdzie ugościł nas Marcin Gocał, który mieszka tam już prawie 3 lata. Spaliśmy trochę na partyzanta, bo jednak jak Ci się wbija pięciu Januszy na mieszkanie to wiadomo jak jest. Całe szczęście norweskie dywany są naprawdę miękkie a ekipa, z którą mieszka Marcin normalnie "do rany przyłóż"

Po klasycznym, niedzielnym śniadaniu Marcina, czyli Łosoś, ryż i warzywa z patelni zalane piwkiem, udaliśmy się na spotkanie z Krzyśkiem Godkiem żeby połazić trochę po spotach. Wtedy dowiedzieliśmy się w sumie, że Krzysiek jest zaangażowany w kręcenie demo więc zajawa jeszcze bardziej wzrosła, że o to my Polacy na obczyźnie zbijemy piątkę z Tonym i to jeszcze na kozaku wjeżdżamy "na vipa".

Niestety skontaktował się z nami ktoś w rodzaju menago całej akcji, że ma lać deszcz i "szoł może być kanseled" ale żeby wbijąć bo może przejdzie bokiem. Kto był w Norwegii, wie że pogoda potrafi być tam naprawdę do bani...i taka też była. 

Ludzi zebrała się cała masa, nasza ekipa rozlazła się trochę po terenie całego wydarzenia. Trochę smutno się patrzyło na norweskie dzieciaki, które w ciągle padającym deszczu ściągaczkami próbowały usunąć wodę z rampy zajarane, że będzie tam zaraz latał dla nich człowiek legenda, który dość że jest z "krwi i kości" to jeszcze nim można normalnie "w komputer grać". Ogólnie na rampę jeszcze nie można było oczywiście wbijać bo była mokra i śliska, więc nikt nie myślał o wejściu na górę bo mała to ona nie była. Oczywiście pojawił się jednak jeden, który najwidoczniej nie myślał o niczym innym. Prawie popłakaliśmy się ze śmiechu jak zobaczyliśmy, kto to jest...nie był to nikt inny jak nasz "szalony grek", kamerzysta Chris.  Jak się później okazało Chris po prostu wbił na kozaka i powiedział, że go nic nie interesuje, on jest ze "skate media" i musi zrobić zdjęcia, chyba sam się zdziwił bo jakiś szefciu migusiem podstawił mu drabinę i jeszcze przytrzymał parasol, żeby mu się lepiej pracowało ;) Da się? Da się!

Po 20.00 w ciągle padającym deszczu nagle znikąd pojawił się Tony i przemówił do tłumu, że demo odbędzie się następnego dnia o 10.00. Chciał rozdać kilka autografów czekającym na niego dzieciakom, ale tłum rzucił się na niego tak, że po kilku chwilach z terenu przyległego do rampy musieli wyprowadzić go panowie w garniturach ze słuchawkami w uszach. 

Niestety, mieliśmy pecha bo o 9.30 odpływał nasz prom ze Szwecji do Poldonu, ale dzięki temu że Krzysiek Godek był na miejscu możemy sobie zobaczyć wszystko na "jutube", dodatkowo morale podniósł mail - bo jak pisze do Ciebie Tony, "szkoda że nie udało się spotkać, do zobaczenia następnym razem" to uświadamiasz sobie, że to naprawdę fajny gość i że mieszkanie w Polsce wcale nie dyskwalifikuje nas z kontaktów ze "światem skateboardingu". Z resztą napisze kilka słów o tym przy następnej okazji, bo temat "kompleksów polaków, którym się wydaje że u nas się nie da", nie wspominając już o tych których dodam dosadnie "ch** strzela" jak tylko komuś coś wychodzi, ostatnio w przewija się dość często.

Pozdrawiam Heniek

Poniżej kilka fot z telefonów Godka i mojego.

Mariusze w metrze.

Marcin i jego śniadanko.

 Crazy Greek. Chris Tsitsaris.

Andrzej serfuje po mokrej rampce.

Janusze na wycieczce.

Wiadomo, każdy by chciał foto z Godkiem.

 

 

 

 

 

skate or die Andrzej Kwiatek Krzysiek Godek Techramps lillehammer Oslo Demo toby hawk